Wzięli ślub i żyli odtąd długo i szczęśliwie…. tymi słowami kończy się wiele bajek o historiach miłosnych, których bohaterowie po wielu życiowych trudnościach stają w końcu przed ołtarzem i składają sobie przysięgę małżeńską, rozpoczynając tym samym długie i szczęśliwe życie. Co gorsze, nasze rodzime produkcje filmowe trzymają się podobnego scenariusza o miłości, który niestety trąci banałem. Banał polega na tym, że szybko zaczynamy mieć przekonanie, że tak wygląda prawdziwa miłość, że jeśli udało nam się już dotrzeć do ślubnego kobierca i wypowiedzieć sakramentalne „tak”,  to już to mamy…..

Bajki jednak nie mówią nam co zrobić, by życie małżeńskie było długie i szczęśliwe. Nie mówią nam też o tym, że małżeństwo ma swoją dynamikę, że będzie się zmieniać, że jest procesem posiadającym różne fazy, które umożliwią wasz rozwój jako pary. Co chcę przez to powiedzieć? Że warto porzucić przekonanie o tym, że już zrobiliście wszystko dla waszego związku – czyli zawarliście małżeństwo. 😊 Żeby małżeństwo stało się udanym i najważniejszym projektem waszego życia, powinniście już na samym początku podjąć decyzję, że chcecie rozwijać swoją relację przez całe życie.

Etapy rozwoju związku małżeńskiego

Ta fascynująca przygoda będzie wymagała przejścia przez:

  • fazę tworzenia stabilnego związku,
  • fazę realizacji i rozwoju małżeństwa,
  • kryzys wieku średniego,
  • małżeństwo wieku podeszłego (Jurg Willi).

Trzy zasady budowania zdrowego małżeństwa.

Na tej drodze trzymajcie się trzech zasad, które będą stanowiły dla was ramy funkcjonowania satysfakcjonującego związku (satysfakcja nie oznacza tu błogostanu, ani sielanki, ani szczęścia w waszej relacji):

  • dobrze funkcjonująca para musi określić się wewnętrznie i na zewnątrz
  • w związku powinna być przestrzeń dla każdego z małżonków do zachowań regresywnych – dziecięcych i zachowań progresywnych – dorosłych
  • konieczne jest zachowanie równowagi w poczuciu własnej wartości

Co to znaczy, że musicie  określić się wewnętrznie i na zewnątrz?

W psychologii mówi się o granicach, które musimy wyznaczyć, aby związek był satysfakcjonujący. Określenie się wewnętrzne oznacza relację między wami, a zewnętrzne między waszym małżeństwem a innymi ludźmi, czyli waszymi rodzicami, przyjaciółmi, współpracownikami itd. Wytyczone przez was granice, czyli zasady funkcjonowania w relacjach mogą się zmieniać, ale najważniejsze, by były wspólnie ustalone i szanowane przez was.

Określenie siebie w relacji może być trudne już związku narzeczeńskim, a później małżeńskim. Możemy mieć poczucie, że nie jesteśmy pewni, jak bardzo mamy zbliżyć się do naszego współmałżonka. Niektórzy chcą być tak bardzo blisko w relacji, pragną takiej intymności, że stają się całkowitą jednością, chcą należeć wyłącznie do siebie, chcą dzielić wszystko ze sobą. Z zewnątrz patrząc na taki związek zastanawiamy się, gdzie „kończy” się jedna osoba, a gdzie „zaczyna” druga. Mamy wrażenie, że trudno nam wejść do świata, który tworzą, bowiem spędzają czas wyłącznie ze sobą. Po pewnym czasie może być tak, że jeden ze współmałżonków ma poczucie, że zrezygnował z siebie. Są też takie pary, które z kolei mają dużą trudność, by wejść w zażyłość między sobą, w takich sytuacjach osoby trzecie – przyjaciele, rodzina – chronią parę przed zbyt dużą intymnością.  Oba sposoby nie przynoszą zadowolenia z relacji, każdy z nich po pewnym czasie będzie rodził frustrację….

Jurg Willi (szwajcarski psychiatra i psychoterapeuta) do którego pracy odwołuję się dzisiaj, jasno wskazuje, że w zdrowym małżeństwie konieczne jest, by respektowane były granice, które pozwolą odróżnić relacje małżeńskie od każdego innego związku. Wasza relacja musi być dla was wyjątkowa, czyli jest ważniejsza od wszystkich innych relacji, jakie macie z innymi osobami i także z rodzicami…. Ważne jest, by para  małżeńska miała także swoją przestrzeń, w której będzie czuła się parą, będzie miała czas dla siebie i będzie prowadziła własne życie małżeńskie. Wewnątrz swojego związku małżonkowie muszą zachowywać i szanować różnice i respektować granice między sobą.

O co chodzi z przestrzenią  do zachowań regresywnych – dziecięcych i zachowań progresywnych – dorosłych?

Małżeństwo jest związkiem, który jak już wiecie, związany jest z budowaniem intymności i bliskości. W niektórych nurtach psychoterapii mówi się, że w małżeństwie zbliżamy się do takiej zażyłości, która przypomina nam tę zażyłość wczesnodziecięca, jaką mieliśmy z naszymi rodzicami. Na przykład doświadczamy od współmałżonka czułych zachowań, takich jak głaskanie, przytulenie, pocałunek. Gesty te przypominają nam te, jakimi obdarzali nas rodzice. W związku małżeńskim możemy więc zaspokoić tak bardzo ważne dla nas potrzeby, jak ta przynależności do drugiej osoby, jedności z drugim człowiekiem, troski i opieki, obrony, bezpieczeństwa i zależności. Można powiedzieć, że czasem potrzebujemy poczuć się tak jak dziecko. Jednocześnie ten sam związek małżeński, ponieważ cechuje go taka intymność, wymaga od małżonków poczucia tożsamości, stabilności, autonomii i dojrzałości. Ci sami małżonkowie, którzy okazują sobie czułość podobną do tej z czasów dzieciństwa, oczekują od siebie głębokiego zrozumienia, zgody na rozwój, kompetencji  i odwagi w podejmowaniu decyzji dotyczących ich wspólnego życia. Fenomen tkwiący w tej zasadzie związany jest z tym, by każdy z małżonków mógł czasem nadawać rytm w małżeństwie – ciągnąć do przodu, by drugi w tym czasie mógł nieco odpocząć, być jak dziecko, które potrzebuje prowadzenia.

Czym  jest równowaga w poczuciu własnej wartości w związku małżeńskim?

Ciekawe jest to, że zazwyczaj dobieramy współmałżonka w ten sposób, że wybieramy osobę podobną do nas. Stąd też bardzo często osoba ta posiada podobne poczucie własnej wartości. Dzięki temu możemy też mieć poczucie, że każde z partnerów jest równorzędnym członkiem związku, co z kolei podnosi poziom satysfakcji w relacji. Jak wcześniej wspomniałam, związek małżeński ewoluuje na przestrzeni lat i zachodzą w nim zmiany. Zmieniają się też sami małżonkowie, różne wydarzenia zachodzące w życiu powodują, że poczucie własnej wartości będzie się zmieniało. Aby zachować równowagę małżonkowie zawierają niepisaną tzw. umowę solidarności. Sposób działania tej umowy zobrazuje przykład małżonki, która ze względu na sprawowanie opieki nad dzieckiem jest wyłączona z życia zawodowego. Mąż, który w tym czasie rozkwita zawodowo, będzie ograniczał żonie wgląd w swoje życie zawodowe, by żona nie czuła się gorsza. Ważne, by jednak utrzymanie poczucia równowagi nie stawało się celem, który będzie ograniczał rozwój osobowości obojga małżonków.

Na zakończenie podaję Wam myśl D.B.Cohena, która może być dobrym impulsem do refleksji na temat istoty małżeństwa:

Małżeństwo zaczynające się od miłości to zły znak. Pytam, czy ci wielcy kochankowie, o których czyta się w książkach,  czy oni nadal będą kochać swoją wybraną, jeśli ona obłożnie zachoruje  i jeśli ten mężczyzna będzie musiał otaczać ją  opieką jak niemowlę, w końcu, rozumiesz mnie, opieką przykrą. Sądzę, że przestanie ją kochać. Powiem ci, czym jest prawdziwa miłość – to przyzwyczajenie, to zestarzeć się razem. (Cohen 1984)